W modraszkowym klanie wrzało jak w ulu. Wiosna właśnie przybyła z całym swoim orszakiem, więc oczywiste się stało, że lada dzień odbędzie się pierwszy w tym roku - najsłynniejszy Kwiatowy Bal. Wszystkie sikorki latały jak szalone, kąpały się w kałużach albo w piasku, stroszyły piórka, szukały modnych dodatków i przygotowywały niespodzianki dla Pani Wiosny.
Tylko
Aszka była zmartwiona. Tyle się nasłuchała zimą o cudach Wiosny i o tym, jak
wspaniale jest znaleźć się w jej orszaku, że nie mogła o niczym innym myśleć.
Przeszukała całą ruchomą bibliotekę u Pani Sowy, żeby wpaść na jakiś pomysł. Gdy
już traciła nadzieję, zobaczyła znienacka portret ciotki Anisty z fiołkowym
kwiatem.
- Ach,
to jest to! - pomyślała. I pobiegła do malarki Alis.
Tłumaczyła
długo i zawile, ale Alis znała ten obraz, więc obiecała pomóc. A że jest
słowną artystką, po tygodniu pozowania Aszka miała swój portret w pięknych miętowych
ramach. Z tyłu dzieła napisała skromną dedykację z dopiskiem: „Najbardziej na
świecie pragnę dołączyć do orszaku Pani Wiosny. I chcę, by na świecie zapanował
pokój!”
Wszystkie
modraszki skrytykowały Aszkę. Nie spodobało im się bardzo, że tak się chwali sobą i szykuje w darze dla Pani Wiosny swój własny portret!
- No
jakby to był portret Wiosny, to ja rozumiem, ale swój?! – oburzał się dziadek
Bluś.
Aszka
nie dała się jednak zbić z tropu i jak postanowiła, tak zrobiła. W dniu
Wiosennego Balu wszystkie ptaki czekały z zapartym tchem na finał tej historii.
Pani
Wiosna rozpoczęła pląsy i cieszyła się każdą rozmową, z każdym zamieniła
chociaż słówko, aż wreszcie zatrzymała się, bo stanęła przed nią mała modraszka
taszcząca pod pachą wielkie coś!
- To
dla Ciebie Pani Wiosno, żebyś zawsze pamiętała o modraszkowym klanie,
wyszeptała oszołomiona ptaszka, a wszystko wokół zamarło.
- O! Ooooo!
– zdumiała się Pani Wiosna! – Portret sikorki! Piękny! Jak masz na imię modraszko?
-
Jestem Aszka…
-
Wiesz, moja droga, mam już tysiące własnych portretów, dla których musieliśmy
stworzyć osobną salę wystawową, ale to mój pierwszy portret modraszki!
Dziękuję! Jesteś bardzo pomysłowa i odważna! Z radością przyjmę Cię do swojego
orszaku. Wróżki wszystko Ci wyjaśnią.
Znów
zapadła cisza… Ptaki były zdumione… Zwierzęta też, a wróżki - tańczyły z radości:)
I tak,
mała modraszka Aszka opuściła klan sikorek, aby spełnić swoje wielkie marzenie.




