04 września, 2025

Bajka brzoskwiniowych orzeszków (Ciasteczkowe bajki 14.)


Tego po prostu nie da się opisać. Już dawno nie było takiego zamieszania na Archipelagu Szafirowego Jeziora. Poszło o CIASTECZKA. Tak! Ciasteczka. A wszystko przez E-Wróżkę, która odwiedziła Kwiecistą Wyspę i przywiozła w prezencie pudełko wypełnione po brzegi pachnącymi, smakowitymi ciasteczkami.

-Cóż to? Zapytał zaciekawiony Malachitowy Król i już stał z talerzykiem obok E-Wróżki. Właśnie wchodził Kuchmistrz Milander Śmietanko, żeby pięknie podać sprezentowane łakocie, gdy padły słowa E:

- Takich Brzoskwiniowych Orzeszków nikt na świecie nie jest w stanie zrobić, te wygrały Światowy Konkurs Owocowych Wypieków! Na pewno uznacie je za godne królewskiego podniebienia!

Milander zbladł. Zastygł bez ruchu, a gdy owiał go słodki zapach smakołyków, do oczu napłynęły mu łzy. Kuchcik Miniuś natychmiast podsunął szefowi fotel w kwiatki, a sama Królowa podała mu szklankę wody.

- Co się stało Milandrze?

- Ach, to ten brzoskwiniowy zapach tak mi zakręcił w głowie… Dziewczyno, zatrudniam Cię w mojej kuchni! Natychmiast! Wiem, jesteś Wróżką, ale to tylko nam pomoże…

E- Wróżka grzecznie odmówiła i wtedy w pudle z ciasteczkami zawrzało!

- My chcemy do królewskiej kuchni! Tam jest nasze miejsce! Musisz tu z nami zostać! Każdego dnia będziemy się piec na nowo w królewskim piekarniku, a Ty zrobisz nam cudowne słodkie sukienki!  

- Ależ, drogie Orzeszki, ja nie mogę, mam swoje obowiązki, zajmuję się przecież pogodą!

- No tak, pogodą… - powtórzył Milander. – Wiem, zorganizujmy chociaż Ciasteczkowe Środy ! Będziesz nas odwiedzać raz w tygodniu i wypiekać orzeszki, kasztanki, chmurki, tęcze, gwiazdki śnieżne …

- Hola, hola panie Kuchmistrzu! – zawołała ubawiona Kolorowa Królowa. Orzeszki łypnęły na nią każdym okiem i zaczęły się przeciskać na sam wierzch, żeby, oczywiście, wiedzieć co i jak. – Chyba przejąłeś rządy na naszej wyspie! Ale spokojnie! Masz rację, raz w tygodniu, E-Wróżka może pokropić deszczem, powiać wietrzykiem i spędzić z nami słodki wieczór.

- No mega! – Ekstra! - Wypas! - wołały Orzeszki z entuzjazmem, a cały magiczny świat, który nadstawiał ucha, wiwatował w najlepsze. Smoki od razu przysłały listonosza - Smoka Paczusia z depeszą, że bardzo chętnie włączą się w Smoczą Ciasteczkową Środę. Po chwili cały pokój pocztowy wypełnił się depeszami z całego Archipelagu. Wszyscy chcieli mieć swoją Ciasteczkową Środę.

Tylko Miniuś przysiadł przy drzwiach i rozmyślał: - No czemu środa? A nie piątek lub sobota? Ale nikt inny nie miał z tym problemu. E-Wróżka rozsyłała magicznym zaklęciem wciąż nowe pudła ciasteczek nawet w najdalsze zakątki Archipelagu. O tego dnia stała się też dla wszystkich Bajkan Ciasteczkową Wróżką.

Sprawdźcie, czy w Waszym pokoju nie pojawiła się jakaś słodka przesyłka:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz