-Cóż to? Zapytał zaciekawiony Malachitowy
Król i już stał z talerzykiem obok E-Wróżki. Właśnie wchodził Kuchmistrz Milander
Śmietanko, żeby pięknie podać sprezentowane łakocie, gdy padły słowa E:
- Takich Brzoskwiniowych Orzeszków
nikt na świecie nie jest w stanie zrobić, te wygrały Światowy Konkurs Owocowych
Wypieków! Na pewno uznacie je za godne królewskiego podniebienia!
Milander zbladł. Zastygł bez
ruchu, a gdy owiał go słodki zapach smakołyków, do oczu napłynęły mu łzy.
Kuchcik Miniuś natychmiast podsunął szefowi fotel w kwiatki, a sama Królowa
podała mu szklankę wody.
- Co się stało Milandrze?
- Ach, to ten brzoskwiniowy
zapach tak mi zakręcił w głowie… Dziewczyno, zatrudniam Cię w mojej kuchni!
Natychmiast! Wiem, jesteś Wróżką, ale to tylko nam pomoże…
E- Wróżka grzecznie odmówiła i
wtedy w pudle z ciasteczkami zawrzało!
- My chcemy do królewskiej
kuchni! Tam jest nasze miejsce! Musisz tu z nami zostać! Każdego dnia będziemy się
piec na nowo w królewskim piekarniku, a Ty zrobisz nam cudowne słodkie
sukienki!
- Ależ, drogie Orzeszki, ja
nie mogę, mam swoje obowiązki, zajmuję się przecież pogodą!
- No tak, pogodą… - powtórzył
Milander. – Wiem, zorganizujmy chociaż Ciasteczkowe Środy ! Będziesz nas
odwiedzać raz w tygodniu i wypiekać orzeszki, kasztanki, chmurki, tęcze,
gwiazdki śnieżne …
- Hola, hola panie Kuchmistrzu!
– zawołała ubawiona Kolorowa Królowa. Orzeszki łypnęły na nią każdym okiem i
zaczęły się przeciskać na sam wierzch, żeby, oczywiście, wiedzieć co i jak. – Chyba przejąłeś
rządy na naszej wyspie! Ale spokojnie! Masz rację, raz w tygodniu, E-Wróżka może pokropić
deszczem, powiać wietrzykiem i spędzić z nami słodki wieczór.
- No mega! – Ekstra! - Wypas!
- wołały Orzeszki z entuzjazmem, a cały magiczny świat, który nadstawiał ucha,
wiwatował w najlepsze. Smoki od razu przysłały listonosza - Smoka Paczusia z depeszą, że bardzo chętnie włączą się w Smoczą Ciasteczkową Środę. Po chwili cały pokój pocztowy
wypełnił się depeszami z całego Archipelagu. Wszyscy chcieli mieć swoją
Ciasteczkową Środę.
Tylko Miniuś przysiadł przy
drzwiach i rozmyślał: - No czemu środa? A nie piątek lub sobota? Ale nikt inny
nie miał z tym problemu. E-Wróżka rozsyłała magicznym zaklęciem wciąż nowe
pudła ciasteczek nawet w najdalsze zakątki Archipelagu. O tego dnia stała się
też dla wszystkich Bajkan Ciasteczkową Wróżką.
Sprawdźcie, czy w Waszym pokoju nie pojawiła się jakaś słodka przesyłka:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz