20 listopada, 2025

Bajka jesiennych drzew (Jesienne bajki 13.)


Od rana panowało zamieszanie. Wraz z jesiennym wichrem przyleciały na Wzgórze Dwóch Dębów liście wprost z miejskiego parku. Natychmiast otoczyła je chmara ptaków, miejscowych liści i bladych przebłysków słońca.

- No co tam, panowie? – zapytał grzecznie Dąb Kwerk.

- Armagedon po prostu, panie Kwerku. Armagedon. Uciekamy, gdzie możemy. Kto nie zdąży odlecieć, obowiązkowo wyjeżdża na Jesienną Wyspę. Niby bilety darmowe, luksusy, ale każdy z nas by chciał zobaczyć zimę w domu. No nie?

- Ma się rozumieć, że tak. Moje liście na zimę łączą się w cieplutką puszystą kołderkę i śpią spokojnie pod moją opieką aż do wiosny. A z nimi jeże, owady, a czasem to i wróżki:) - i Kewrk roześmiał się serdecznie.

- A czy my możemy dołączyć?

- Prosimy…

- Ależ oczywiście, wtrącił się Dąb Fagacek, zapraszamy!

Na te słowa liście zawirowały i łagodnie wylądowały wśród krewnych u stóp gościnnych dębów. W tej samej chwili szum wiatru wzmógł się nieco i na wzgórzu pojawiła się wróżka Niu…

- Ach, widzę, że jestem w samą porę! Mam mnóstwo nowych bajek to opowiedzenia i przysmaki od Kolorowej Królowej. A… no i gości przyprowadziłam:) – uśmiechnęła się cieplutko i postawiła na ziemi wiklinowy kosz z rodzinką Jeży. Maluchy od razu pobiegły szukać najlepszych miejscówek w nowym liściowym domu.

Zanim zapadła noc, wszyscy byli rozlokowani. Wiatr odleciał. Ptaki posnęły w gałęziach drzew, a Wielka Księga Bajek niecierpliwie przewracała strony, bo była bardzo ciekawa, która opowieść najbardziej się spodoba w tym roku.